Pamiętasz ekscytację przy naklejaniu pierwszej etykiety? Zestaw to z wieczorem, kiedy na zapleczu czeka na Ciebie paleta towaru i uciekający czas.
Siedzisz w pracowni po godzinach. Plecy bolą, oczy szczypią, a przed Tobą stoi jeszcze trzysta słoików miodu lub butelek soku. Naklejasz setną etykietę i… krzywo. Znowu. Musisz zrywać, czyścić szkło, marnujesz materiał i, co najgorsze, swój cenny czas.
Brzmi znajomo?
Wielu właścicieli manufaktur nadal zamawia etykiety na arkuszach. Wydaje im się, że etykiety na rolce to zabawa dla wielkich graczy z milionowymi nakładami. Nic bardziej mylnego. Istnieją też etykieciarki półautomatyczne, które znacząco przyśpieszają pracę, więc warto poszukać takich rozwiązań.
Spis treści
Etykiety na arkuszach kontra etykiety na rolce?
Nie zrozum mnie źle, bo etykiety na arkuszach, czyli takie, które zamawiasz w formacie A4 lub A3 i odklejasz ręcznie, są świetne na start.
Kiedy robisz próbną serię pięćdziesięciu sztuk nowego kremu, prezent dla kontrahentów albo limitowaną edycję na lokalny targ, arkusz jest dobrym rozwiązaniem.
Ale kiedy Twoja sprzedaż rośnie i regularnie wypuszczasz partie po kilkaset sztuk, arkusz staje się problematyczny.
Dlaczego?
Problemem jest aplikacja, gdyż ręcznie nigdy nie nakleisz idealnie równo pięciuset razy z rzędu. Możliwe, że ktoś daje radę, ale ile czasu na to potrzeba?
Odklejanie z podkładu na arkuszu jest powolne, frustrujące i zajmuje bardzo dużo czasu.
Arkusze często zajmują też więcej miejsca na magazynie, a etykiety na rolce łatwiej przechowywać.
Mit wielkich nakładów, czyli dlaczego etykiety na rolce są dla Ciebie.
Wśród moich klientów wciąż słyszę obawy, że żeby zamówić rolkę, muszą brać dziesięć tysięcy sztuk, bo inaczej zapłacą fortunę za matryce i wykrojniki.
Dzisiaj mamy druk cyfrowy. Ta technologia zmieniła zasady gry dla małych i średnich firm. W druku cyfrowym nie ma drogich matryc przygotowawczych. Komputer wysyła plik do maszyny i drukujemy.
A wykrojnik? Część drukarni oferuje cięcie bez kosztów wykrojników, a duża większość ma szeroką bazę już wyprodukowanych wykrojników.
Co to oznacza dla Ciebie? Oznacza to, że etykiety na rolce stają się opłacalne już przy nakładach rzędu 500 lub 1000 sztuk. Często przy takim wolumenie cena jednostkowa za etykietę na rolce jest niższa lub porównywalna z tą na arkuszu, a Ty zyskujesz produkt gotowy do automatycznego oklejania.
Czas to pieniądz, czyli matematyka, która nie kłamie.
Załóżmy, że ręczne etykietowanie partii tysiąca butelek zajmuje Tobie lub Twojemu pracownikowi około dwóch lub trzech godzin. Nie wiem, może nawet szybciej, jeżeli ktoś jest sprawny.
To kilka godzin, w trakcie których nie zajmujesz się sprzedażą, nie wymyślasz nowych receptur ani nie rozmawiasz z ważnymi klientami.
Zamawiając etykiety na rolce, otwierasz sobie drzwi do użycia etykieciarki. I nie piszę tu o wielkiej linii produkcyjnej za setki tysięcy złotych. Prosty i półautomatyczny dyspenser będący urządzeniem na biurko kosztuje ułamek tej kwoty, a przyspiesza pracę.
Zamiast kilku godzin etykietujesz towar w godzinę i, co najważniejsze, każda etykieta jest naklejona idealnie prosto oraz na tej samej wysokości. Twój produkt na półce wygląda dobrze, a Ty zyskujesz kilka godzin.
Kiedy warto zadzwonić do drukarni i zapytać o rolkę?
Przede wszystkim jeśli regularnie zamawiasz te same wzory w nakładach powyżej tysiąca sztuk miesięcznie.
Drugim momentem jest chwila planowania automatyzacji, bo nawet jeśli jeszcze nie masz etykieciarki, zamówienie rolek to pierwszy krok do jej zakupu.
Trzecia sytuacja występuje wtedy, gdy zależy Ci na jakości, ponieważ rolka daje dostęp do innych surowców i uszlachetnień, które są trudne do uzyskania na arkuszu.
Podsumowanie
Przejście z arkusza na rolkę to naturalny etap rozwoju każdego małego producenta. To sygnał, że Twój biznes dojrzewa. Technologia druku cyfrowego jest teraz po Twojej stronie, więc wykorzystaj to, żeby pracować mądrzej, a nie ciężej.
Zastanawiasz się, czy przy Twoich nakładach rolka wyjdzie taniej? Nie musisz zgadywać. Podeślij mi specyfikację lub po prostu napisz, ile etykiet zużywasz miesięcznie. Przeliczę to dla Ciebie i podpowiem najrozsądniejsze rozwiązanie.
kontakt@krystianpostoj.pl
+48 534 518 870