Do lodówki wystarczy folia PP z klejem akrylowym, gdzie producent zaleca etykietowanie w temperaturze minimum 5°C, a temperatura użytkowania wynosi od -20°C do +80°C. W lodówce etykiecie nie szkodzi sama niska temperatura, tylko woda, która skrapla się na opakowaniu po każdym wyjęciu i wstawieniu produktu z powrotem.
Nie chcę tu używać samej teorii, ale też w praktyce sam testowałem etykiety foliowe i papierowe samoprzylepne. Gdy wyciągnąłem butelki, jedna etykieta foliowa, pomimo skraplania się wody, nadal dobrze się trzymała. Papierowa etykieta wchłonęła wodę i zaczęła się charakterystycznie marszczyć.
Pytanie, czy zwykłemu konsumentowi mocno to przeszkadza?
Jeżeli chłodzimy produkt, pijemy i to koniec, to w mojej opinii jest OK. Jeżeli jest to przykładowo jakiś olej, który musi być w lodówce i go wyciągasz, wkładasz, a etykieta się marszczy i szybciej niszczy, to widzę tu pewien problem. Jednak gdybym był producentem, nie chciałbym, żeby etykieta właśnie tak szybko kończyła żywotność. Jeżeli jest to produkt wielorazowego użytku, często jest przecież skład, a nawet instrukcja. Warto, żeby taka etykieta była wytrzymała. Dlatego też, jeżeli ma być w miarę gwarancja, że ta etykieta wytrzyma dłużej, jednak ja rekomendowałbym folię samoprzylepną, ale tak jak pisałem, to też zależy, jaki to produkt.
Masz produkt, który jest przechowywany w lodówce?
Napisz do mnie.
Napisz na: kontakt@krystianpostoj.pl
Zadzwoń: 534 518 870
